piątek, 28 czerwca 2013

Ania "Psotka"

Pewnego, słonecznego dnia miała przyjechać do mnie 10-letnia dziewczynka, która jeździła do stadniny mojej znajomej lecz z pewnych powodów musiała przenieść się bardzo daleko z tąd razem z końmi. Poleciła jej więc naszą stadninę. Innych instruktorek nie było więc czekałam na Anię z niecierpliwością.
W końcu przywiozła ją mama i odjechała  z powrotem. Zaczęłyśmy rozmowę
-Aniu, słyszałam, że jeździłaś do mojej znajomej?
-Tak- odpowiedziała dumna
-A więc... co umiesz?
-Hmmm... umiem już kłusować, miałam jakieś... 6 lekcji kłusu
-Ok, wsiadaj na Jaśmina i jedziemy na maneż, pokażesz co potrafisz.
Gdy Ania zaczęła kłusować widziałam, że jest w tym bardzo dobra.
-To może wybierz sobie konia, który ci się podoba ale nie bierz Psotki...
-Psotki... dlaczego, najbardziej mi się podoba- spojrzała ze smutkiem
-Przykro mi ale ona jest tylko dla doświadczonych jeźdźców... no wiesz to Arab...
-Mogę chociaż raz?- spytała dziewczynka
-No nie wiem... ok ale tylko na lonży a następnym razem pojedziemy w teren ale już nie na Psoci
-No dobrze...
Wprowadziłam klacz do kłusa. Była bardzo grzeczna. Ale.. gdy Ania zaczęła sama wprowadzać konia do kłusa to zaczęła jechać galopem. Na szczęście była na lonży i jechała tak krótko, że nikt nawet nie zdążyłby spaść. Psocia nie zniechęciła Ani do jazdy na niej.
-Kocham takie konie.. takie psotne jak ona- zaczęła dziewczynka
-Ja też... Psotka może być chempionem ale... wykluczył ją z tego jej charakter.
Możemy pojechać w teren?-zapytała
-Oczywiście ale pozwól że ja pojadę na Psoci
-Ok..
W lesie stwierdziłam, że Ania będzie kiedyś zawodowym jeźdźcem i postanowiłyśmy ćwiczyć do Brązowej Odznaki Jeździeckiej
//Oli

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz